31 VII Wspomnienie św. Ignacego z Loyoli

Św. Ignacy z Loyoli, należy do świętych „uniwersalnych”. Niewątpliwie tym, co nadaje mu tak ważne miejsce w Kościele jest mała książeczka Ćwiczeń duchowych.Jest ona nie tylko zapisem osobistych doświadczeń (również mistycznych) św. Ignacego, ale pomocą dla wszystkich, którzy szukają Boga w codzienności. Książeczka Ćwiczeń służy już cztery wieki i pozostaje wciąż aktualna i inspirującą w indywidualnej drodze do Boga.

Dziś, w święto patronalne św. Ignacego, zapytajmy: co chcesz nam powiedzieć? Czego chcesz nas nauczyć? Co podpowiedzieć? Co przypomnieć?

1. Myślę, że najpierw św. Ignacy chciałby nam przypomnieć, byśmy budowali fundament życia na Bogu, na Chrystusie. Wiemy o tym w teorii, ale w praktyce Pan Bóg często jest daleko. Wprawdzie nie odrzucamy Go wprost, ale nie stawiamy na pierwszym miejscu, tylko pośród innych wartości, albo traktujemy instrumentalnie, jakby był na naszych usługach.

Dla św. Ignacego Pan Bóg był absolutnie pierwszy. Ignacy był człowiekiem bardzo głęboko zjednoczonym z Bogiem i mistykiem. Doświadczał Boga nie tylko na modlitwie i w czasie Eucharystii, ale w najprostszych wydarzeniach dnia. Każda rzecz naprowadzała Go na Boga. Nawet trzy klawisze fortepianu przypominały mu Trójcę Świętą.

Zwykle patrzymy na rzeczywistość zbyt jednostronnie, naturalistycznie. Nawet w tym, co niezwykłe i piękne widzimy przypadek lub zbieg okoliczności. Gdybyśmy, jak św. Ignacy, uczyli się patrzeć na rzeczywistość w kluczu daru i zamiast pretensjonalności czuli potrzebę wdzięczności, rzeczywistość stawałaby się powoli „mistyką”, czyli miejscem doświadczania Boga i kontaktu z Nim.

2. Św. Ignacy jest mistrzem modlitwy. Spośród wielu form modlitwy, które pozostawił w Ćwiczeniach duchowych, największą wagę przywiązywał do codziennego rachunku sumienia. Gdy był przełożonym generalnym zakonu Jezuitów, w czasie choroby zwalniał swoich podwładnych z wszelkich form modlitwy, z wyjątkiem rachunku sumienia.

Dziś jesteśmy bardzo zaspieszeni, zabiegani, przepracowani i przemęczeni, może nawet znerwicowani. Dlatego tym bardziej potrzebujemy tego typu modlitwy. Potrzebujemy zatrzymania się na chwilę i refleksji: po co to wszystko? Jaki to ma sens? Czy prowadzi mnie do Boga? Czy zbliża do ludzi? Czy czyni lepszym? Taka autorefleksja, prowadzi do głębszej świadomości siebie i do wolności; pozwala nabrać dystansu do wielu rzeczy i odzyskać zagubiony pokój.

3. Św. Ignacy uczy miłości do Kościoła. Można wręcz powiedzieć, że założył zakon Towarzystwa Jezusowego z miłości do Kościoła. Kościół w jego czasach (XVI wiek) daleki był od ideału; był podzielony i rozdarty przez reformację. Św. Ignacy był świadomy wszystkich błędów Kościoła, a jednak kochał taki Kościół. W Regułach o trzymaniu z Kościołem zaleca wręcz: by we wszystkim mieć pewność, powinniśmy zawsze twierdzić, że uwierzę, iż białe, które widzę, jest czarne, jeżeli się tak wypowie Kościół hierarchiczny, w przekonaniu, że między Chrystusem, naszym Panem i Oblubieńcem, a Kościołem, Jego Oblubienicą, działa ten sam Duch, który nami kieruje i rządzi ku zbawieniu innych dusz. Świętą Matką naszą, Kościołem, rządzi bowiem i kieruje ten sam Duch i Pan nasz, który nam dał dziesięć przykazań (Ćd 365).

Jego miłością był także zakon – Towarzystwo Jezusowe. Wyznał jednak o. de Camara, że gdyby papież podjął decyzję rozwiązania zakonu, wystarczyłoby mu 15 minut modlitwy w kaplicy, by się z nią pogodzić.

Dzisiaj mówi się stosunkowo dużo o Kościele. I mówi się na ogół krytycznie. Kościół utożsamia się najczęściej z hierarchią, z biskupami i kapłanami. Niewątpliwie jest to jakiś paradoks, który świadczy o braku zrozumienia, czym w istocie jest Kościół. Św. Ignacy chce nam podpowiedzieć, że zdrowa krytyka jest potrzebna i służy wzrostowi, ale musi się wiązać z miłością. Gdy jej brakuje podcinamy własne korzenie.

4. Św. Ignacy uczy nas właściwej wizji człowieka i świata. Spojrzenie św. Ignacego na świat jest optymistyczne, realistyczne i misyjne. Optymistyczne, bo widzi świat i człowieka, jako dzieło Boga i miejsce jego obecności i działania. Realistyczne, bo dostrzega w świecie grzech i zło. Misyjne, gdyż patrzy na człowieka i świat, jak na środowisko, w którym, pomimo zła, Jezus pełni misję – zbawia, prowadzi człowieka do Boga.

Dziś jest wiele wykrzywień w podejściu do człowieka i świata. Dominuje konsumpcjonizm, utylitaryzm, zmysłowość, egoizm. Człowieka traktuje się jak przedmiot, który w starszym wieku jest już zużyty i niepotrzebny. W masmediach reklamuje się młodość, witalność, produktywność. Zapomina się o wartości i godności człowieka stworzonego na Boży obraz i podobieństwo. By nie ulec tym zawirowaniom może trzeba częściej powracać do myśli św. Ignacego. I uczyć się od niego patrzeć na świat w kluczu realnego optymizmu.

Życiorys:
Inigo de Recalde de Loyola, założyciel znanego i działającego na całym świecie zakonu jezuitów, urodził się w 1491 r. w szlacheckiej rodzinie na zamku Loyola (kraj Basków, Hiszpania) i był najmłodszym z trzynaściorga rodzeństwa.
W jego biografii czytamy później, że jako młodzieniec „skłonny był do wszelkich uciech światowych” oraz że „był szczególnie odważny w grach hazardowych, w historiach z kobietami i w bijatykach”. Do dziś zachowały się akta procesów sądowych wytoczonych przeciwko krewkiemu szlachcicowi. Zwrotem w życiu tego oficera była ciężka rana otrzymana w 1521 r. podczas oblężenia Pampeluny przez wojska francuskie. Kula armatnia omal nie spowodowała utraty nogi. W czasie długiej rekonwalescencji Ignacy przeczytał dzieło kartuza Ludolfa Saksońskiego „Vita Christi” (Życie Chrystusa), które wstrząsnęło nim do głębi i uzmysłowiło pustkę i jałowość dotychczasowej e Montserrat, egzystencji. Po powrocie do zdrowia odbył generalną spowiedź u opata klasztoru Montserrat, a swoją broń zawiesił przy cudownym obrazie Matki Bożej. Następnie usunął się ze świata i zamieszkał w grocie, czyniąc surową pokutę. Tutaj napisał również swoją słynną książeczkę „Ćwiczenia duchowne”. Jedna z modlitw ułożonych przez niego w owym czasie brzmi: „Weź o Panie, przyjmij całą moją wolność, moją pamięć, moje mienie i mój majątek. Ty sam mi je dałeś, Tobie je oddaję z powrotem. Wszystko jest Twoje”. W tym czasie Ignacy doświadczył swych pierwszych wizji, jak również dowodów łask Bożych. Zrozumiawszy, jak niewielką posiada wiedze odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej, a następnie rozpoczął w Barcelonie studia łaciny; później studiował filozofię w Alcala i w Salamance, zaś w latach 1528-1535 – teologię i filozofię w Paryżu, gdzie otrzymał tytuł magistra sztuk wyzwolonych. Na cześć Ignacego z Antiochii przybrał jego imię. Chcąc prowadzić życie duszpasterskie i apostolskie, czego pragnął całym sercem, skupił wokół siebie sześciu towarzyszy (w tym Franciszka Ksawerego i Piotra Fabera) o poglądach podobnych do swoich. 15 sierpnia 1534 r. w Kaplicy Matki Bożej na Montmartre siedmiu mężczyzn złożyło wieczyste śluby ubóstwa, czystości oraz pracy misyjnej w Ziemi Świętej. Wkrótce potem mała grupa misjonarzy weneckich podjęła próbę dostania się do statku do Palestyny. Planu tego jednak nie udało się zrealizować i przez jakiś czas przebywali w pn. Włoszech, gdzie w 1537 r.

Ignacy przyjął święcenia kapłańskie. Później pojechał ze współbraćmi do Rzymu, aby oddać się do całkowitej dyspozycji papieżowi i złożyć dodatkowe śluby posłuszeństwa Ojcu Świętemu. Paweł II przyjął tę ofertę w 1538 r., a 27 września 1540 r. zatwierdził opracowaną przez Ignacego konstytucję wspólnoty zakonnej. Odtąd zaczęło istnieć Towarzystwo Jezusowe (jezuici), którego celem było niesienie pomocy wszędzie tam, gdzie była ona szczególnie potrzebna, oraz absolutne posłuszeństwo papieżowi (4 ślub obok ślubu czystości, ubóstwa i posłuszeństwa). Aby nie przeszkadzać braciom zakonnym w wypełnianiu obowiązków, Ignacy zrezygnował w regule z wymogu budowy klasztorów, noszenia habitów oraz ze wspólnych modlitw. Natomiast wyróżnikiem jezuitów były obowiązkowe ćwiczenia, czy też rekolekcje duchowe oraz staranne wykształcenie. Odrzucano wszelkie urzędy honorowe, jak np. nominacje na biskupów, co założyciel zakonu i jego pierwszy generał uzasadniał w następujący sposób: „Jeśli przyjmowalibyśmy godności, oznaczałoby to, że bylibyśmy grabarzami samych siebie”. Ignacy zmarł 31 lipca 1556 r. w Rzymie po 15 owocnych latach zarządzania Towarzystwem Jezusowym. Jego ostatnim miejscem spoczynku jest macierzysty kościół jezuitów Il Gesu w Rzymie. Ignacy Loyola został beatyfikowany w 1609 r. Jego kanonizacja odbyła się 13 marca 1622 r. Specjalnie na tę uroczystość wybudowano w Rzymie kościół pw. św. Ignacego. Zakon jezuitów noszący przydomek „kopii Kościoła” był dawniej traktowany dość nieufnie, a w latach 1773-1814 nawet obłożony zakazem prowadzenia działalności (Towarzystwo rozwiązał papież Klemens XIV, a ponownie je przywrócił Pius VII). Dziś jezuici z powodzeniem pracują na całym świecie, udzielając się zwłaszcza (prawie połowa członków zakonu) w Afryce, Ameryce Południowej i Indiach.

Źródło: deon.pl